Na ślubie byli tylko najbliżsi. I chyba właśnie to sprawiło, że wszystko było tak wyjątkowe. Był czas na długie rozmowy, wspólne kolacje i tańce do rana. Na stole pojawiały się owoce morza, sery, pizza i tiramisu, a wzruszeń nie brakowało, szczególnie podczas przemówień świadków i państwa młodych.
Jednym z najpiękniejszych akcentów był prezent dla gości - każdy otrzymał książkę dobraną specjalnie do swoich zainteresowań i tego, z czym kojarzył się państwu młodym. Do tego personalizowana zakładka pełna osobistych odniesień. Mały dowód na to, jak dobrze znali ludzi, z którymi postanowili dzielić ten dzień. I zdecydowanie pamiątka, która zostaje na dłużej.
Z Chorwacji wróciłyśmy ze wspomnieniami, do których będziemy jeszcze długo wracać. Bo choć pamiętamy słoneczniki, długi stół i widok na Adriatyk, najbardziej zostały z nami czas spędzony razem i celebracja pięknej miłości.